W Polsce zaostrzane są środki kontrolne przewidziane w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (AML), przyjętej na podstawie wymogów Unii Europejskiej (Dz. U. 2018 poz. 723).Zgodnie z tymi przepisami instytucje finansowe mają obowiązek sprawdzać legalność pochodzenia środków wpływających na rachunki oraz transakcji z nimi, a w razie pojawienia się podejrzeń – mogą blokować rachunki oraz powiadamiać organy podatkowe i prokuraturę.
Często zgłaszają się do nas klienci, którzy borykają się z konsekwencjami takich kontroli. Najczęściej problemy pojawiają się przy wpłacaniu środków na konta gotówką oraz przy wymianie kryptowalut. Bardzo często podczas operacji na giełdach kryptowalut transakcje są faktycznie zawierane między osobami fizycznymi, a na ostatnim etapie środki, już w walucie realnej, wpływają na konto od nieznanej osoby trzeciej. Jeśli kwoty są wystarczająco duże (limity w każdym banku są różne) lub operacje są przeprowadzane wielokrotnie, uruchamiają się algorytmy bezpieczeństwa i konto zostaje zablokowane „do ustalenia okoliczności”. Jeśli na etapie komunikacji z bankiem klient nie potrafi udokumentować pochodzenia środków, informacja jest przekazywana do Generalnego Inspektora ds. Informacji Finansowej (GIIF); sprawa może również zostać przekazana do prokuratury.
Ponadto nie można zapominać, że polskie organy podatkowe obowiązkowo kontrolują wszystkie transakcje dotyczące nieruchomości (przez 5
lat podatkowych od daty zakupu) oraz niektórych drogich towarów (np. samochodów), a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych weryfikuje pochodzenie środków przy wydawaniu zezwoleń na zakup gruntów przez cudzoziemców.
We wszystkich tych przypadkach jest tylko jedno wyjście: należy z wyprzedzeniem przygotować i przechowywać dokumenty potwierdzające zarówno pochodzenie, jak i „trasę przepływu” środków pieniężnych do Polski. Warto pamiętać, że w prawie podatkowym i finansowym, w przeciwieństwie do prawa karnego, nie ma domniemania niewinności: wręcz przeciwnie, to na podatniku spoczywa obowiązek udokumentowania wszystkich swoich dochodów lub innych źródeł pozyskania środków (darowizny, pożyczki itp.).
Dlatego opcja „przewożenia przez granicę bez zgłaszania kwot do 10 000 euro” lub wpłacania gotówki na konto okazuje się w praktyce najmniej pewnym sposobem. Właśnie w takiej sytuacji znalazła się obywatelka Białorusi, której bank zablokował 1 mln złotych przeznaczonych na zakup mieszkania w Polsce (link w pierwszym komentarzu).
Uwaga na podatkową pułapkę (75%): Nawet jeśli Twoje pieniądze pochodzą z legalnego źródła, ale nie będziesz w stanie tego udowodnić, polskie organy podatkowe mogą uznać je za „przychody z nieujawnionych źródeł”. Skutkuje to nałożeniem sankcyjnej stawki podatku w wysokości aż 75%.
Zagrożone kontrolą są więc również środki otrzymane zupełnie legalnie, jak darowizny od rodziny czy zyski z zamiany kryptowalut na waluty tradycyjne (fiat), jeśli nie zostały poprawnie zadeklarowane i udokumentowane. Nawet jeśli dana kwota ustawowo podlega zwolnieniu z podatku, brak terminowego zgłoszenia i rzetelnej dokumentacji może doprowadzić do uznania jej za przychód z nieujawnionego źródła. Dlatego kluczowe jest zadbanie o pełną historię pochodzenia kapitału jeszcze przed wykonaniem jakiejkolwiek operacji bankowej.
Przepisy związane z AML powodują zwiększenie widoczności obrotów na koncie, w związku z czym liczba wezwań i kontroli z nimi związanych powinna znacznie wzrosnąć.
Swoim klientom zalecamy wcześniejsze zapoznanie się ze wszystkimi aspektami i konsekwencjami operacji transgranicznych oraz nabycia nieruchomości w Polsce, przede wszystkim w kontekście dokumentowania pochodzenia środków. Aby umówić się na indywidualną konsultację, wystarczy wypełnić formularz na stronie: https://najdienowa.com/service-order-ru/
Historia Białorusinki (w języku rosyjskim) – kliknij tu